15/03/2023
Nie macie pomysłu na selfie? Wystawcie aparat za okno😎
Tylko najpierw upewnijcie się, że w szybie odbija się tylko to, co chcecie. Ja na przykład musiałam przesunąć wielkiego grilla, który dominował kompozycję, a nie wnosił do zdjęcia kompletnie nic - ani informacji, ani nie dodawał uroku kompozycji. Został mi tylko las i tylko takie tło chciałam do selfie do jednego z poprzednich moich postów.
W domu było ciemno. Pogasiłam światła, bo widoczne elementy wyposażenia wnętrza wprowadziłyby chaos kompozycyjny. Lutowa aura w lesie jest niestety ponura. Musiałam się trochę doświetlić, bo gdy na dworze jest jaśniej niż we wnętrzu, światło częściowo spolaryzowane może zupełnie zasłonić obraz za oknem - czyli tym razem mnie. Na pomoc przyszła mała lampka do czytania, którą położyłam na stole obok siebie, kierując jej światło we mnie (widzicie tę smugę światła w dolnym, prawym rogu?).
Gdy kadr był gotowy, a ja całkiem widoczna, trzeba była dostosować parametry: migawkę, przysłonę i ISO, aby osiągnąć efekt zgodny z zamierzonym. W zasadzie te parametry ustawiam na samym początku, ale drobna korekta zawsze jest konieczna.
Następnie klikam w miejsce, w którym ma być ostrość i już! Zdjęcie gotowe.
Nawet nagłe pojawienie się dodatkowego bohatera nie zepsuło kompozycji🥸, bo podszedł się na tyle blisko, że zmieścił się w polu ostrzenia.
A na co my tak patrzymy? Można by Was zwodzić mówiąc, że na projekt naszego domu 🙂 Patrzymy w ekran telefonu, na którym wyświetlił się podgląd tego, co widział aparat stojący na zewnątrz.
Łapcie chwilę, bo trwa tylko chwilę…
Dobry pomysł na selfie? Jeśli tak, kliknijcie serducho!