Dzikie Mazowsze

Dzikie Mazowsze Wyprawy dla chcących odkrywać tajemnice mazowieckiej przyrody. Działamy od 2016 roku. Z nami poznasz fascynujący świat przyrody.

Zorganizowane wycieczki w małych grupach w najciekawsze miejsca Mazowsza i okolic. Z nami poznasz i nauczysz się rozpoznawać faunę i florę wokół Ciebie. Przekonaj się, jak fascynujące jest dzikie Mazowsze.

Wracamy na szlak. 14 czerwca na stare sciezki, nieco odludne, ale ptasie. Kogo witam, kogo goszczę?
03/06/2026

Wracamy na szlak. 14 czerwca na stare sciezki, nieco odludne, ale ptasie. Kogo witam, kogo goszczę?

22/05/2026

Czołem ludki, niestety dopadła mnie ostra infekcja z temperaturami, gdzie na termometrze kończy się skala. Ale ponoć będę zył. Taka sytuacja ma miejsce po raz pierwszy od 10 lat, czyli od początku DM. Przykro mi i przepraszam za niedogodności. Wasze wpłaty pojawią się na kontach ASAP, obstawiam początek tygodnia. Gdyby ktoś chciał jechać własnym transportem, proszę o info, podeślę bilety do parku. Trzymajcie się zdrowo, ciepło i poręczy.

W pierwszą niedziele po majówce wróciliśmy nad Biebrzę w tym klasycznym wydaniu – czyli jednodniowy rajd wokół dolnego j...
21/05/2026

W pierwszą niedziele po majówce wróciliśmy nad Biebrzę w tym klasycznym wydaniu – czyli jednodniowy rajd wokół dolnego jej basenu. Na miejscu zbiórki stawili się Agnieszka, Dorota, Konrad, Zosia oraz kierownik całego zamieszania wraz ze swoja muzą 😉. Wkrótce mknęliśmy już po zaspanej Warszawie na pokładzie MiGbus - przewóz osób a, potem po niespełna godzinie postój na kawę i hot-dogi na MOLu. Wreszcie trochę po 8 do Wierciszewa. Tutaj rano jeszcze dość chłodno, a z pobliskiej łąki zerkają na nas trzy zaciekawione psy. Nad Biebrzą śmigają dymówki, oknówki i brzegówki, co jakiś czas odzywa się dudek. Wkrótce na przeciwległym brzegu wypatrzyliśmy piskliwa, a na skarpie łaził krwawodziób. Po przeciwnej stronie przeprawy na piaszczystym brzegu spaceruje kilka łęczaków, słychać też kukułkę, a przez chwilę przelatywał w pobliżu któryś z orlików. Niestety śmignął tak, ze nikt nie zdążył go uwiecznić, za to kilka minut później szybowała samica błotniaka stawowego. Odzywały się też pliszki żółte i kapturki, niestety nic nie chciało pozować.

Jedziemy do Burzyna, tutaj po wiosennych rozlewiskach zostało tylko wspomnienie i zielone łąki. W oddali pasie się stadko łabędzi niemych, nagle zza krzaków wyleciał przepłoszony bocian czarny, za to wysoko w kominie pojawił się jego biały krewniak. Gdzieś tam odzywa się kukułka i dudek. Po krótkim postoju jedziemy na Mocarze, tutaj ponownie w oddali słychać kukułkę i dudka, słychać też kwilenie krwawodziobów. Wśród gałęzi kryje się pliszka żółta. Za to po drugiej stronie Biebrzy stadko gęgaw z młodymi. Blisko na przelatuje krwawodziób, na krzaku śpiewa cierniówka.

Wreszcie jedziemy na Biały Grąd, ale tutaj jak wszędzie w tym roku dość sucho. Miejsca, gdzie kiedyś trzeba było mieć kalosze, a miejscami i wodery teraz można przejść suchą nogą. Daleko na krzaku samiec gąsiorka, za to w pobliskiej brzezinie klępa z dwoma wyrośniętymi łoszakami. Dalej już blisko Biebrzy znowu gęgawy z młodymi. Na brzegu kreci się pliszka siwa. Wracając spotykamy grupkę ptasiarzy, którzy wypatrzyli samca kobczyka na odległym krzaku. Krótkie konsultacje i oto poobserwujemy pięknego ptaka i w naszej lunecie. W oddali przy krzakach znowu spotykamy nasze trzy gracje, ale tym razem powietrze już faluje i z dobrych zdjęć nici. Bliżej nas przelatuje klucz żurawi.

Jedziemy na kładkę Osowiec, która jednak okazuje się zamknięta w związku z remontem. Przez kilka chwil słyszymy dudka, potem przez kilka dalszych sekund zaobserwować. Tymczasem jak na złość z kładki odzywają się trzciniak, remiz, łozówka, rokitniczka, słowik szary i kukułka. Powoli wracamy do busa, tutaj na szczycie drzewa pozuje nam pierwiosnek.

Na długiej Luce brak wody z co za tym idzie brak i ptaków. Gdzieś z pobliskich krzaków śpiewa zaganiacz, nad kładka lata chwilami kszyk, odzywa się także piecuszek, zięba i słowik szary. Za to w Kleszczach kilka łęczaków nad rozlewiskiem a wśród nich kulik. Dwie pary łabędzi niemych ustalają swoje terytoria, a nad woda lata kilka rybitw czarnych. W oddali na wysokim drzewie przysiadła kukułka.

Po przerwie w Bar u Dany, Noclegi przespacerowaliśmy się drogą w pobliżu mostu, ale tutaj prawie bez ptaków. Tutaj w oddali krąży myszołów. Wreszcie docieramy do Grądów Woniecko, tutaj tradycyjnie rybitwa czarna, a bliżej na na trzcinie koncertuje rokitniczka.

Tydzień później pojechaliśmy na Stawy nad Wieprzem, ale to już zupełnie inna opowieść.

24. V zapraszam na szlak - wracamy na Perehod, który urzekł nas żółwiem błotnym, podgorzałką i dzięciołem białogrzbietym...
12/05/2026

24. V zapraszam na szlak - wracamy na Perehod, który urzekł nas żółwiem błotnym, podgorzałką i dzięciołem białogrzbietym ;) A do Poleskiego PN wrócimy jeszcze w czerwcu ale w nieco inny zakątek. Kogo witam, kogo goszczę?

Taka ciekawostka z duchem czasu ;)
07/05/2026

Taka ciekawostka z duchem czasu ;)

W ostatnią niedzielę kwietnia postanowiliśmy wrócić na Podlasie i tereny dobrze znane z poprzednich wypraw. Przed 6:00 n...
01/05/2026

W ostatnią niedzielę kwietnia postanowiliśmy wrócić na Podlasie i tereny dobrze znane z poprzednich wypraw. Przed 6:00 na miejscu zbiorki stawili się: Dorota, Franek, Kasia, Łukasz. Michał i Zuza. Po chwili podkołował MiGbus - przewóz osób i po krótkim rozbiegu mknęliśmy S8. Tradycyjnie postój na Molu na kawę i małe co nieco i wreszcie po dłuższej jeździe około 8:40 dotarliśmy do Śliwna, gdzie rozpoczyna się Kładka Wśród rozlewisk Narwi. Pogoda jak przystało na kwiecień była dynamiczna – dzień wcześniej mocno się ochłodziło , a ledwie wysiedliśmy z busa przygnały chmury. Silny wiatr trzymał je w ryzach, ale potęgował odczucie zimna. Na okolicznych lokach pasły się gęgawy i para żurawi. Szybka przeprawa przez dwa pierwsze promy i ledwie zaczęliśmy iść dłuższym fragmentem kładki, a zaczął sypać śnieg. Po kilku minutach zrobiło się biało i sypało tak solidnie, że schroniliśmy się pod jedna z wież widokowych. Wkrótce nieco się uspokoiło i znowu wyjrzało słońce, blisko przeleciał samotny batalion, nieco dalej para krzyżówek. W śnieżycy przeleciała gęgawa, teraz na słońcu przez chwilę nadaje potrzos, a szczęśliwcy uwiecznili nawet podróżniczka z ADHD. Nisko nad trzcinami przeleciała czapla siwa, a na słońcu pięknie prezentował się samiec makolągwy.

Nad Narwią śmigają oknówki i dymówki, a my jedziemy na Górę Strękową. Po wiosennych rozlewiskach nie ma tu nawet śladu, wiosna jest sucha. Co prawda dzięki niewielkiej pokrywie śnieżnej w zimie jest i tak lepiej niż rok temu, ale do optimum i mokrych wiosen daleko. Jedziemy do Mocarzy, tutaj też dosyć sucho, a silny wiatr skutecznie wygnał drobne ptaki z okolicznych wierzb. Przeczekujemy w samochodzie kolejną śnieżycę i ruszamy na rekonesans. W pobliżu przelatuje para krwawodziobów, jest też dyżurny łabędź niemy. Po drugiej stronie Biebrzy na łące przechadzają się rycyki, niedaleko przeleciał samiec błotniaka stawowego. Nieco dalej kilka czajek, tymczasem my ukryci za niewielkimi krzakami obserwujemy łęczaka zerującego na płyciźnie. Po chwili na kilka minut podleciał rycyk. Znowu przeleciało z charakterystycznym kwileniem kilka krwawodziobów, a kolejna para rycyków wystawia głowy z zarośniętego starorzecza.

W Burzynie także skromne resztki rozlewisk, w oddali pasą się gęgawy. Na płyciźnie w oddali kacza zupa, ale ptactwa w sumie niewiele. Jedziemy do Wierciszewa, tutaj przy promie kreci się piskliwiec. Nad rzeką lata sporo dymówek, brzegówek i oknówek, w pobliżu kręci się kilka pliszek żółtych. Przy naszym brzegu dość blisko żeruje sieweczka rzeczna.

A skoro już mowa o jedzeniu – wreszcie nadszedł czas na obiad w naszym ulubionym Bar u Dany, Noclegi. Po odpoczynku najedzeni ruszamy na krótki spacer po Rusi, tutaj spotykamy bociana białego, a wśród liści i kwiatów pobliskiego drzewa kryje się samiec muchołówki żałobnej. Wracamy, zaglądamy jeszcze do rozlewisk w Grądach-Woniecko, ale tutaj ponownie silny wiatr wypłoszył wszystkie ptaki na widoku. Blisko starorzecza żółci się kilka kaczeńców, a wśród krzewów spotykamy ponownie muchołówkę żałobną.

A nad Biebrzę wrócimy już po krótkiej majówce.

Znowu debiut - tydzień po Biebrzy ruszamy nad Wieprz, na stawy znane i nieznane oraz meandry rzeki.  Dzika Lubelszczyzna...
27/04/2026

Znowu debiut - tydzień po Biebrzy ruszamy nad Wieprz, na stawy znane i nieznane oraz meandry rzeki. Dzika Lubelszczyzna zaprasza. Kogo witam, kogo goszczę?

Już za chwileczkę, już za momencik. W niedzielę jedziemy w okolice na rekonesans, po majówce objedziemy dolny basen. Pot...
24/04/2026

Już za chwileczkę, już za momencik. W niedzielę jedziemy w okolice na rekonesans, po majówce objedziemy dolny basen. Potem w planach Lubelszczyzna, będzie się działo. Kogo witam, kogo goszczę?

Druga kwietniowa wyprawa była debiutem – po raz pierwszy wybieraliśmy się na ścieżkę przyrodnicza „Perehod” w Poleskim P...
23/04/2026

Druga kwietniowa wyprawa była debiutem – po raz pierwszy wybieraliśmy się na ścieżkę przyrodnicza „Perehod” w Poleskim Parku Narodowym. Przed 6:00 na miejscu zbiorki stawili się: Aneta, Ania, Gosia, Konrad, Łukasz i Zosia. Wkrótce już zapakowani na pokład MiGbus - przewóz osób mknęliśmy przez zaspaną Warszawę. Za Kołbielą krótka przerwa na kawę i małe co nieco, aby wreszcie zameldować się na stawach w pobliżu miejscowości Jeziorzany na Lubelszczyźnie.

Tutaj już przy wypakowywaniu przywitała nas brzęczka donośnie nadająca z pobliskich trzcin. Ruszyliśmy grobla, nas trzcinowiskiem pojawiał się samiec błotniaka stawowego, w pobliżu odzywały się modraszki i pierwiosnek. Nieco dalej na jednym z mniejszych stawów donośna kłótnia łysek i stoickie gęganie kilku gęgaw. W trzcinowisku ganiał się z nami potrzos, za to na dużym stawie pośród sporego zgrupowania łabędzi niemych wypatrzyliśmy też kilka łabędzi krzykliwych. Przy trzcinach chowało się kilka krakw i krzyżówek, a nad nami przeleciało kilka żurawi.

Powoli się zbieramy, przed nami ponad godzina drogi do ścieżki „Perehod” w Poleskim Parku Narodowym. Wreszcie dojeżdżamy, na miejscu czeka już na nas Agnieszka, która dzień wcześniej przyjechała tu swoim samochodem. Ruszamy na ścieżkę ornitologiczną o długości około 5 km wiodąca przez Stawy Pieszowolskie, wrzosowiska, lasy grądowe, bory sosnowe. Pierwsze co zauważamy to piękna barć wisząca na dorodnej sośnie blisko początku ścieżki. Kawałek dalej pośród licznych strumyków śródleśnych i rozlewisk kwitną kaczeńce, a przy drodze kwitną czeremchy. Słychać kilka pierwiosnków, zięby, rudziki, czasem odezwie się kos. Przed nami kilka kępek szczawika zajęczego, a kawałek dalej nad rowem spotykamy młodego żółwia błotnego wygrzewającego się na słońcu. Kawałek dalej rozlegle żeremie a nad pobliskim stawem pojawia się samica błotniaka stawowego. Wszędzie wokół słychać kumaki. Nad łąką przez chwile krąży samiec błotniaka łąkowego, w pobliżu śpiewa kapturka. Wokół ładny grąd, miejscami przechodzący w brzezinę bagienna. Docieramy nad pierwszą wieże i bunkier przy stawie. Tuż przy tych atrakcjach w trzcinowisku gniazduje kos, a w rozległym trzcinowisku ukryło się kilka czapli białych. Kawałek dalej przy ścieżce stare gniazdo remiza, śpiewa kolejny pierwiosnek. A na stawie kilka śmieszek i perkoz dwuczuby. W lesie przez chwilę stuka dzięcioł białogrzbiety a w runie kwiknie jeszcze zawilec gajowy i fiołek. Tymczasem na barce przeznaczonej na legi ptaków wodnych dwie pary rybitw rzecznych, W pobliżu stawu mignął zaskroniec, kawałek dalej w większej kałuży przysiadła żaba wodna. W oddali słychać dudnienie bąka. Dochodzimy do wieży widokowej miedzy stawami. Obserwujemy kolejne błotniaki stawowe, ale jest też para łabędzi krzykliwych, krakwy i podgorzałka. Przepływa perkoz dwuczuby, w oddali biją się łyski.

Pora wracać, po drodze zaglądamy jeszcze na chwilę do pobliskiego lasu krzywych sosen. Wreszcie dobrze po 18 dojeżdżamy do Warszawy. To była najdalsza jednodniowa wyprawa Dzikiego Mazowsza ale jednocześnie w miejsce obfitujące w rzadkie gatunki i bardzo malownicze. W maju wrócimy tam , tymczasem już za kilka dni ruszamy nad Narew.

W pierwszą niedzielę po świętach wypadła nam wyprawa nad dolny Bug i Pulwy. Przed 6:00 na miejscu zbiórki stawili się: A...
16/04/2026

W pierwszą niedzielę po świętach wypadła nam wyprawa nad dolny Bug i Pulwy. Przed 6:00 na miejscu zbiórki stawili się: Agnieszka, Konrad, Łukasz, Maciek, Małgosia, Michał a my po chwili na pokładzie MiGbus - przewóz osób mknęliśmy przez zaspaną stolicę. Krótki postój na kawę w Nieporęcie i około 7:30 zajeżdżamy nad starorzecze w Popowie Kościelnym, gdzie czekają już na nas Artur i Marek. Jest słonecznie, chociaż jeszcze dość chłodno, a nad nami w trakcie wypakowywania aparatów przeleciały dwa żurawie. Pierwsze co obserwujemy i słyszymy to kilka czajek to lecących charakterystycznym lotem, to znów przysiadających na chwilę. Wokół słychać też szczebiot wróbli, jakiegoś dzwońca i ziębę, a na pobliskiej płyciźnie tapla się stadko płaskonosów. Kawałek dalej w sąsiedztwie łysek pływa samotny łabędź krzykliwy a hen daleko mości sobie gniazdo łabędź niemy. Nagle przyleciało stadko batalionów i usiadło w pobliżu płaskonosów. Z trzcinowiska wypłynęła para cyraneczek, z traw poderwały się dwa krwawodzioby i z charakterystycznym kwileniem odleciały.

Przejeżdżamy pod kościół i idziemy na pobliskie pastwisko. Tutaj z daleka słychać beczenie kszyków, a po horyzont widać wykopki kretów. Wreszcie dało się sfotografować kszyka – w zeszłym roku nie miałem takiego szczęścia. Na rozlewisku samotny samiec cyranki, w oddali na gałęzi przysiadła pokląskwa. Bliżej w krzaku buszuje potrzeszcz, ktoś sfotografował tez potrzosa. Daleko i nisko nad ziemią przeleciał dorosły bielik, w górze pomknęła para gęgaw. Powoli się zbieramy, nad nami lecą dwa kruki. Przy kościele ładnie pozuje nam kwiczoł, a my ruszamy do Jackowa.

Tutaj ptaków niewiele, chociaż w pewnym momencie nad Bugiem przeleciało pięć kulików. Jedziemy w stronę Pulw, ale po drodze niespodzianka – na polu duże stado żurawi. Mamy przez kilka minut okazje przyglądać im się jak spokojne żerują na polu. To zapewne grupa młodzieży i osobniki niesparowane, bo pary tych pięknych ptaków już dawno zajęły swoje rewiry. Po drodze postój na stacji benzynowej, tutaj mamy zagwozdkę czy na latarni siedzi młody gawron czy raczej czarnowron.

W końcu dojeżdżamy na Pulwy, tutaj widać jak nagrzane powietrze faluje. Obserwujemy skowronki, po łące przechadza się bocian biały. Szczęśliwcy zobaczyli dwa przelatujące dudki. Nad łąką zawisła pustułka, w oddali przysiadły dwa myszołowy zwyczajne. Na wyschniętym drzewie przysiadły trzy szpaki. Wreszcie daleko na łące wypatrzyliśmy kilka kulików. W oddali przeleciał błotniak stawowy. Kuliki przeleciały kawałek dalej, odzywając się przy tym charakterystycznie. Przy jednym z rowów wreszcie zauważamy kilka kwitnących kaczeńców. Gdzieś daleko nad łąką kilka czajek, zapadły bataliony. Krzaki wierzb pokryły się baziami, znaleźliśmy też sporo ogłowionych wierzb, ale dudki się nie pojawiały. Za to co jakiś czas ponownie zakwiliły kuliki.

Jedziemy jeszcze nad ujście Liwca do Bugu, tutaj niestety ptactwa niewiele. Daleko krąży myszołów, odezwał się trznadel. W trawie przysiadł skowronek, przez chwile ganiały się dwie lerki. Wreszcie niejako na pożegnanie przelatuje jastrząb z upolowanym gołębiem.

To była bardzo sympatyczna wyprawa, a kolejna już za tydzień.

Adres

Warsaw
03-140

Telefon

+48600424940

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Dzikie Mazowsze umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Dzikie Mazowsze:

Udostępnij

Kategoria