06/03/2024
🚧 Znajomy podrzucił mi tygodnik „Do Rzeczy” numer 7/2024 (12-18 luty) żebym sobie poczytał tekst na wstępie.
Uśmiałem się więc setnie czytając panegiryk niejakiego Semki Piotra, członka rady Muzeum II Wojny Światowej, o osobie dyrektora tegoż muzeum Berendta Grzegorza. Tekst „Dziękuję ci, profesorze” odnosi się do zwolnienia Berendta ze stanowiska. Miało to być dzieło literackie poziomu„Trenów” Kochanowskiego, a wyszła jak zwykle muzealna propaganda w stylu Kremla. Pieśń lamentacyjna Semki o Berendtcie, w skrócie mniej więcej brzmi tak: „Czasem aż oczy bolą patrzeć, jak się przemęcza, dla naszego muzeum, dyrektor Berendt Grzegorz, naszego muzeum II WŚ. Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy☝️, wtykają mu szpilki. To nie ludzie – to wilki. Niech żyje nam dyrektor sto lat” 🎂
Najlepsze jest jednak na samym końcu. Czytamy tam (cytuję), uwaga: 👉„Bez ciebie, Grzegorzu, polscy bohaterowie nadal spoczywaliby bezimiennie w ziemi Westerplatte. Żadne afronty nie odbiorą ci Twoich zasług”.
😎 I tu jest encyklopedyczny przykład jak tworzy się prawdy objawione z niczego. Cytując za klasykiem: Na każdą rzecz można patrzeć z dwóch stron. Jest prawda czasów, o których mówimy i prawda ekranu, która mówi, że Berendt, jeszcze jako wicedyrektor MIIWŚ, nigdy nie skorzystał z mojego zaproszenia, gdy byłem kierownikiem oddziału westerplackiego w MIIWŚ, aby zobaczył prowadzone przeze mnie i moich archeologów badania archeologiczne (rozpoczęte w 2016 z mojej inicjatywy, gdy byłem dyrektorem samodzielnego Muzeum Westerplatte i Westerplatte 1939, zlikwidowanego dla celów politycznych, ale to już zupełnie inna historia). Na marginesie, tak naprawdę była to kontynuacja badań archeologicznych, które zainicjowałem i rozpocząłem jeszcze w 2006, a zostałem zmuszony przerwać rok później.
👁️🗨️Podobnie zero zainteresowania wykazywała osoba, kierownik, późniejszy wicedyrektor ds. naukowych Szymaniak Marek. Ich ówczesny przełożony Nawrocki Karol wykazał się nieco większym zainteresowaniem, bo przez 3 lata prowadzonych badań archeologicznych, do czasu odnalezienia przeze mnie szczątków Obrońców Westerplatte i zespołu moich archeologów, który stworzyłem od podstaw, był na terenie wykopalisk aż 2 (słownie: dwa) razy. Raz przez przypadek, bo deszcz padał. Drugi raz, bo musiał się pokazać na Westerplatte z ministrem.
Wszyscy trzej wymienieni z nazwisk moje badania archeologiczne traktowali jako „fanaberię Podhorskiego”. Kilkukrotnie zresztą musiałem bronić się przed decyzją o ich definitywnym zamknięciu, bo cytuję: „Ile jeszcze zamierzacie tych guzików i orzełków znajdywać? Nie ma już na nie miejsca w magazynie”, czy też likwidacją oddziału.
👉Nawrocki i Berendt i taki Szymaniak, mają dokładnie tyle samo wspólnego z badaniami archeologicznymi na Westerplatte, jego sukcesami, w tym odkryciem szczątków Obrońców Westerplatte, co ja, uczeń szkoły imienia Marii Skłodowskiej-Curie z odkryciem przez nią polonu.
👁️🗨️Oczywiście, gdy odnalazłem szczątki Obrońców, z Westerplatte i terenu wykopalisk dyrektorstwo - jak łatwo się domyśleć - zrobiło sobie arenę konferencyjną, gdzie usłużni dziennikarze notowali skrzętnie spijane z ust słowa ówczesnego dyrektora Nawrockiego w rodzaju: „Lądy i morza przemierzam, kulę ziemską z otwartym czołem. Polski mam paszport na sercu. Skąd, pytam, skąd go wziąłem? A wziąłem go z dumy i trudu, ze znoju codziennej pracy, ze stali, z żelaza, z węgla. A węgiel to koks, to antracyt”💪
🚔Ale to już zupełnie inna historia, którą może opowiem dokładnie w swojej książce m.in. o tym jak przez 20 lat działałem na rzecz budowy Muzeum Westerplatte. Tam też będzie opisanych wiele epizodów o tzw. łączeniu muzeów, skąd się wzięli na swoich stanowiskach tacy ludzie jak wyżej opisani i o niecnych praktykach stosowanych pod ich rządami w państwowej instytucji.
👉Czytajcie, komentujcie i udostępniajcie. Tylko prawda jest ciekawa, jak napisał kiedyś zacny prozaik, Józef Mackiewicz.