03/09/2026
5 lat🥹
Nigdy jakoś szczególnie nie świętowałam swoich rocznic, urodzin czy innych „ważnych dat”. Zawsze wydawało mi się, że to po prostu kolejny dzień, kolejny krok, coś, co bardziej się dzieje, niż przy czym trzeba się zatrzymywać.
A dziś jakoś mam potrzebę się zatrzymać.
5 lat temu założyłam firmę i wtedy nie do końca wiedziałam, ile wydarzy się po drodze. Ile ludzi poznam. Ile historii będę mogła zatrzymać na zdjęciach. Ile razy będę wracać do domu z myślą "O kurde, to był piękny ślub zakochanych w sobie po uszy ludzi".
I chyba nigdy nie znalazłabym się tutaj, gdyby rodzice nie kupili mi pierwszej lustrzanki i Pan Marek, pedagog szkolny z gimnazjum. To właśnie z nim stawiałam swoje pierwsze kroki w fotografii. To on mnie wspierał, zachęcał, wysyłał na pierwsze konkursy fotograficzne i chyba trochę uwierzył we mnie wcześniej, niż ja sama potrafiłam uwierzyć w siebie.
Ale przez te 5 lat zmieniło się też bardzo dużo poza pracą. Cztery przeprowadzki, mnóstwo zmian, nowych początków, pożegnań i rzeczy, których zupełnie nie planowałam. Ja sama też jestem dziś inną osobą niż 5 lat temu.
I chyba właśnie to najbardziej mnie wzrusza — że razem z tą firmą dorastałam ja.
Fotografowanie nigdy nie było dla mnie celem samym w sobie. Nigdy nie chodziło tylko o zrobienie ładnego zdjęcia.
Zawsze chodziło o to, co jest pod nim. O emocje, spojrzenia, łzy, śmiech, drżenie rąk, uściski. Te chwile, kiedy dziadek nieudolnie próbuje nagrać telefonem wyjście z kościoła swojej wnuczki - już żony, rodzice przestają hamować łzy wzruszenia, a przyjaciółka poprawia Ci welon. Te wszystkie małe momenty, które w dniu, w którym się wydarzyły, trwają tylko sekundę i często szybko wypadają z głowy, a później nagle po latach potrafią przenieść nas dokładnie w to samo miejsce.
Z perspektywy czasu najbardziej wdzięczna jestem nie za liczby, ilość sesji czy zleceń, ale za ludzi. Za tych, którzy mi zaufali. Za pary, do których wracam po latach, żeby fotografować ich już nie tylko we dwoje. Za wszystkie „widzimy się na ślubie”, a później „to może teraz rodzinna sesja?”. Za "czuliśmy się przy Tobie, jakbyśmy znali się już lata". Za wiadomości, polecenia, dobre słowa i za to, że pozwalacie mi być kawałkiem Waszych ważnych chwil.
5 lat temu zaczęłam robić zdjęcia „na serio”. A dziś wiem, że dostałam od tej pracy o wiele więcej, niż mogłam wtedy sobie wyobrazić.
Dziękuję, że jesteście ❤