19/07/2023
Cześć, tu Dagmara. Od 8 lat robię zdjęcia. Być może robiłam już wcześniej, ale od 2015 uczę się świadomości obrazu. Wtedy trafiłam do swojej pierwszej szkoły fotograficznej- Ośrodek Postaw Twórczych - OPT . I ufff! Na szczęście przestałam chcieć robić tylko "ładne zdjęcia".
Ok, ale co to znaczy "ładne"?
I czy znaczy to, że fascynuję się tylko estetyką brzydoty w fotografii? Skoro nie ŁADne, to jakie?
"ŁAD- stan, w którym to, o czym mowa, funkcjonuje według określonych reguł, obiekty mają swoje ustalone miejsce, a zdarzenia przewidywalny przebieg."
Otóż to! Przewidywalny przebieg, ustalone reguły, ustalone miejsce. Widzę analogię z tym, co zostało przyjęte, jako ładne w fotografii. W zgodzie ze złotym podziałem, poprawnym naświetlaniem i estetyką znaną z sociali...Ma być miło...tylko po co?
Bardzo chcę zobaczyć co jest dalej, głębiej, prawdziwiej.
Inaczej. A fotografia dokumentalna jest taaaka nieprzewidywalna. Kocham to!
I teraz, przeskoczę znów do szkoły OPT, o której już wspomniałam. W rozmowach skaczę po tematach i na co dzień robię pięć rzeczy na raz, więc...sorry Batory, ale...
Tam zobaczyłam, po co są zdjęcia i co się z nimi robi. Że się opowiada historie. O kimś lub o sobie. Że brzydkie zdjęcie, może być dobre. Że można pod słońce. Że można coś zepsuć a przy tym odkryć niesamowite. Że najlepszy aparat to ten, który mamy przy sobie.
Zdjęcia mogą:
zszokować,
zasmucić,
możemy zazdrościć, że ten to takie zajebiste zdjęcia robi, a ja to nie
zmusić do refleksji,
pokazać ważne sprawy,
być wstępem do rozmowy o własnej historii rodzinnej,
wstępem do rozmowy o byle czym
a nawet sprawić, że zaczniemy pytać o naszą podświadomość (ja tak miałam).
No więc...po co tu dziś jestem? Chciałam się przedstawić. To ja.
Matka, żona, koleżanka.
Podobno robię dobre kanapki "ze wszystkim".
Chciałabym, żeby ktoś gotował za mnie obiady.
Za to mogę zrobić dużo prania w ciągu jednego dnia.
Lubię w smutne dni chodzić do lasu a w wesołe obojętnie gdzie.
A Ty co lubisz?
Jeśli chcesz się ze mną umówić na kawkę i prawdziwe zdjęcie to chodź.
Pogadamy zobaczymy, pogadamy zobaczymy.
A jako wstęp do dokumentu rodzinnego, mało popularnego w fotografii komercyjnej w PL (choć oswaja go już ZUZIA JACH fotografka bliskości czy Ola i Łukasz Klimek Photo Unposed) mój autentyczny autoportret. Pochodzi z czasu, który słabo w ogóle pamiętam, bo jechałam na oparach rodzicielstwa ;)
Na zachętę do dokumentowania rzeczywistości.