27/09/2025
Niebezpieczny Marzyciel
Mam pięćdziesiąt cztery lata. Niosę swój wiek jak kamienie w kieszeniach – ciężkie, obłe, wyślizgane dotykiem dawnych ran. Dzieciństwo nigdy mnie nie oszczędzało, a traumy, zamiast gasnąć, nauczyły się tylko chodzić ciszej – jak wilki krążące na obrzeżach mojego ogniska.
Próbowałem wejść w grę, którą świat każe grać każdemu: praca, kariera, przewidywalne dni. Ale mechanizm mnie odrzucał. Nie dlatego, że nie chciałem, lecz dlatego, że widziałem za dużo.
Świat karmi się kłamstwem. Uśmiechnięci przełożeni ostrzący noże za plecami. Przyjaciele, którzy lubią cię tylko wtedy, gdy jesteś mały i bezpieczny. Rodziny, które wolą milczenie, by prawda nie rozsypała porcelany na stole.
Nie potrafiłem tego odwidzieć.
Została mi twórczość – jedyne narzędzie, którym mogłem oddychać. Malowałem cieniami, kręciłem filmy z okruchów codzienności, komponowałem muzykę z własnego pulsu. Fotografowałem puste ulice o świcie, lampy stojące jak strażnicy milczenia, obce spojrzenia, w których czasem błyskała odwaga. Pisałem wiersze nie po to, by ktoś je czytał, lecz bym sam nie umarł.
Ale taki los ma swoją cenę. Człowieka, który czuje głębiej, łatwo nazwać groźnym. Niebezpiecznym nie dlatego, że wyrządza krzywdę, lecz dlatego, że przypomina innym, jak kruche są ich własne konstrukcje – te kartonowe domy zbudowane z pozorów, z ciszy i z ucieczek.
Mój grzech to szczerość. Moja kara – samotność.
A jednak… są chwile.
Bywa noc, gdy ciężar przygniata tak mocno, że słyszę tylko echo własnych myśli. Wtedy powraca głos Alana Wattsa: Nie jesteś tu obcym. Jesteś wszechświatem, który gra ze sobą w chowanego.
Może więc moja samotność jest samotnością samego kosmosu. Może rany, które noszę, to tylko alfabet, którym on próbuje mówić. A może moje filmy, których nikt nie ogląda, wiersze, których nikt nie czyta, muzyka, której nikt nie słyszy – to wcale nie porażki, lecz modlitwy.
Mam pięćdziesiąt cztery lata. Świat sądzi, że jestem złamany. Ale ja wiem, że nie. Ja jestem niedokończony.
I w tym tkwi moja siła: bo niebezpieczny marzyciel zawsze patrzy dalej niż inni. Tam, gdzie prawda nie jest przestępstwem, a samotność nie jest więzieniem – lecz kluczem.