16/08/2019
,,Tam i z powrotem”
Niedziela, Gliwice- Europa Centrum. Przyjdzie czas, ze opowiem jak dotarłem w to miejsce… dość powiedzieć, ze po kilku godzinach szukania fajnego miejsca do łapania stopa stanąłem w miejscu mało widocznym i równie bezpiecznym dla mnie jak i kogoś kto miałby tam stanąć. Jedno drugie trzecie auto nic.. przerwa na fajkę by ukoić nerwy, łapie dalej zatrzymuje się granatowe kombi z którego słyszę,, my jedziemy do Wodzisławia. Jadę! Gdziekolwiek, byle dalej stad:) nie zdążyliśmy przejechać kilometra i okazało się, ze jedziemy na południe, a ja chce na północ, ale co tam ahoj przygodo! Każdy kilometr przejechany z fajnymi ludźmi jest wart zboczenia z kursu:)
Na przednich siedzeniach para ludzi(chyba para) w każdym razie Ona na miejscu po prawej i On przy sterze:) z obu głów zwisają dredy aż miło, wiec zapowiada się fajnie:)
Okazuje się, ze właśnie zakończył się mega fajny festiwal i jadą odebrać ekipę po czym będą wracać ta sama trasa. Jak możecie się domyślić wylądowałem w tym samym miejscu po godzinnej przejażdżce, jadąc w słońcu, burzy, mając fajne tematy do gadki:)
Wysiadam na parkingu w Gliwicach 200metrow od miejsca gdzie wsiadłem, wysiadają wszyscy;toaleta na stacji i te sprawy..
nagle słyszę od kierowcy tej wyprawy : stary, jak siedziałeś nie wyglądałeś na tak wysokiego:)
Faktycznie jestem o głowę wyższy, wiec odparłem, ze i On wydawał się wyższy jak siedzial( teraz myśle, ze to zabawne usłyszeć, ze jak się siedzi sprawia się wrażenie wyższego)
Zapaliłem fajkę by skończyć tematy, które poruszaliśmy w drodze w aucie pełnym ludzi i uśmiechów. Nagle dostaje prezent i zaproszenie na koncert przy wiosce wiewiórki na pol’And’rocku. Prezentem były płyty ze zdjęcia:) pożegnaliśmy się i każdy ruszył w swoją stronę:)
Ale, ale… to nie koniec historii płyt:) dotarłem nad ranem do mojego domu i dawaj włączyć płyty, bo chciałem usłyszeć ich w akcji.. wystarczy chyba powiedzieć, ze do trzech zestawów głośników mogłem podłączyć wszystko co ma bloototh, lub wejście na jack, ale nie mam tam nic co mogłoby odtworzyć CD. Mam dwie płyty i nie mogę posłuchać…:( spakowałem je wiec do plecaka i w nadziei, ze w piątkowe popołudnie posłucham och na żywo, płyty będą fajnym wspomnieniem jak już wrócę do Sztokholmie, gdzie został komputer… na koncert nie dotarłem… dlaczego? O tym będzie inna historyjka, ale okazało się kilka dni temu, ze nie straciłem okazji, bo koncert nie miał miejsca, nie wiem dlaczego się nie udało, ale wiem, ze na pewno będę miał jeszcze okazje posłuchać na żywo tej muzy:)
Przesłuchałem te płyty dopiero we wtorek jak wróciłem do siebie:) dzięki Wam przeżyłem mega fajna przejażdżkę i poznałem kolejna fajna muzę:)
Jeśli chcecie dać znać, ze byliście tam ze mną odezwijcie się:) odnalazłem jednego z Was i mam nadzieje jeszcze raz spotkać cała czwórkę, która poznałem przez cała podróż:)
Dzięki za super czas, schronienie przed burza i płyty:)
Do zobaczenia:)
Jeśli ktoś chce podzielić się swoim kawałkiem historii z tras na stopa, czy innych wypraw to wrzucajcie komentarze:)